Bieda, Obajtek i pandemia
Kiedy media głównego nurtu szukają kolejnej nieruchomości Daniela Obajtka, a politycy PiS bronią go zaciekle, toczy się w tle nasz dramat. Dramat umierających, zwalnianych z pracy z dnia na dzień i eksmitowanych prosto na ulicę. Kiedy opozycja lituje się nad losem przedsiębiorców do spółki z mediami niereżimowymi, byli pracownicy przeżywają koszmar bezrobocia. Imają się różnych prac byle dotrwać do końca pandemii, inni kombinują jak przetrwać na ulicznym bruku. Sytuacja już dawno przerosła rząd, parlament, prezydenta oraz samorządy. W mediach, pomiędzy bełkotem informacyjnym, a kolejną reklamą leków na zaparcia czy zgagę, podawane są nowe liczby osób, które się zakaziły koronawirusem lub opuścił ten padół łez. Już nie dotrze do nich kolejna konferencja prasowa zadowolonych z siebie przedstawicieli rządu. Odeszli pozbawieni szans na przeżycie, pozostawiając bliskich w rozpaczy. Trzecia fala pandemii jest niczym tsunami. Zabiera do grobu coraz więcej osób w sile wieku (wieku produkcyjnym...