Garstka hipokrytów i „naiwnych”
Weźmy sobie niejakiego Mieszka Czerniawskiego, znanego w sieci jako „Miechulec”, który od lat jest ekspertem w tematyce eurowizyjnej. Był członek zespołu redakcyjnego portalu eurowizja.org uraczył nas w ubiegłym roku stwierdzeniem na swoim kanale na YouTube, że nie jest za udziałem Izraela w Eurowizji, ale nie będzie bojkotować konkursu. Potem było jeszcze lepiej! Czerniawski określił wiarę Telewizji Polskiej, że Eurowizja 2026 będzie przestrzenią, w której liczy się wyłącznie muzyka, jako „naiwną”, zwracając uwagę na niemożność oddzielenia konkursu od polityki. Nie przeszkadza mu to prezentowanie konkursu jako miejsca, gdzie polscy muzycy mogą reprezentować naszą kulturę. Wątpliwy to argument patrząc na to kogo i co wypromowała TVP na eurowizyjnej scenie. Występ Donatana i Cleo w 2014 roku z seksistowską piosenką „My Słowianie” nie jest jedynym żenującym występkiem w „promocji” Polski ze strony telewizji chcącej uchodzić za publiczną. Jeśli Mieszkowi Czerniawskiemu promocją kojarz...