Posty

Szczucin – miasteczko z piętnem zbrodni

Obraz
31 lipca 2026 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie uniewinnił wszystkich 17 oskarżonych w głośnej sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina, do którego doszło w 1998 r. Po 8 latach procesu i 28 latach od zbrodni sąd uznał, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie winy oskarżonym. Wyrok jest nieprawomocny, a prokuratura i rodzina zapowiedziały apelację. Trudno się dziwić rodzinie Iwony, że była w szoku kiedy zapadł wyrok uniewinniający. Pan Mieczysław, ojciec zamordowanej nastolatki zasłabł podczas ogłaszania decyzji rzeszowskiego sądu. Opinia publiczna była i jest podzielona, co do tego czy 17 osób, które odpowiadały przed sądem za udział w zabójstwie i tuszowaniu sprawy morderstwa Iwony powinny znaleźć się na ławie oskarżonych. W internecie można spotkać się z częścią komentarzy osób dla których uniewinnienie stanowią dowód tezy postawione przez dziennikarza Mateusza Baczyńskiego w jego książce Martwy punkt i artykułach, które napisał na temat zbrodni w Szczuc...

Będą ze sobą, nie będą?

Co to był za serial polityczny! Z odcinka na odcinek podkręcanym przez media i polityków PiS-u z wrogich sobie frakcji „Maślarzy” i „Harcerzy” robiło się coraz ciekawej. Czy rozłam w PiS-ie jeszcze kogokolwiek zaskakuje? Kiedy jeszcze rządziła Polską Zjednoczona Prawica niechęć chłopców od Zbigniewa Ziobry do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego była osią konfliktu. Wzajemna niechęci po między obozem Solidarnej Polski a obozem premiera nie dało się ukryć przed opinią publiczną. Dochodzi do tego słabość prezesa prezesów Jarosława Kaczyńskiego. Ten przez lata ogrywał postsolidarnościowy i postpeztperowski establishment żyjący w odrealnionej rzeczywistości, nie mający pojęcia o tym jak się żyje większości społeczeństwa. Kaczyńskie, jakbyśmy go nie oceniali, umiał w 2015 roku dobrze zdiagnozować emocje. Dziś prezes PiS-u jest sam odrealnionym seniorem zamkniętym w swoim żoliborskim świecie. Nie rozumiem młodych i młodzi również go nie rozumieją. Największa partia opozycyjna w sejmie ...

Gubin i Guben – wobec demograficznej zapaści

Obraz
Gubin i Guben przed II wojną tworzyły jeden organizm miejski. Dziś dzielą podobne losy położonych przy granicy polsko-niemieckiej miast charakteryzujących się niską dzietnością przy jednoczesnym starzeniu się społeczeństwa. Mimo zyskania po 2006 roku inwestorów w Gubinie, władze miasta od dwudziestu lat nie mogą się pochwalić skutecznym powstrzymaniem odpływu młodych ludzi do większych miast Polski i Niemiec. Władze miasta oraz regionu gubińskiego nie kryją swoich osiągnięć w postaci rewitalizacji terenów położonych w samym Gubinie i okolicach, to nie mogą zmienić negatywnego trendu demograficznego. Podziwiając miasto lub oglądając filmy o nim na YouTube można docenić odnowione oblicze Gubina, ale także zorientować się jaka grupa wiekowa w nim dominuje. Szczyt demograficzny w Gubinie przypada paradoksalnie na lata 90-te XX wieku, po których następuje systematyczny ubytek mieszkańców. Liczba mieszkańców wynosiła 17 036 w 2011 roku, cztery lata później wynosiła 16 815 osób. Obecnie g...

Upadek doktryny Giedroycia i Mieroszewskiego

Obraz
Jesteśmy świadkami upadku doktryny Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego. Kluczowym elementem wspomnianej doktryny było uznanie powojennych granic. Wymagało to bolesnego dla wielu emigrantów zrzeczenia się praw do Wilna i Lwowa w imię wyższego celu: pojednania narodów. W latach 80. XX wieku „Solidarność” całkowicie odcięła się od rewizjonizmu terytorialnego. Liderzy ruchu głośno deklarowali, że wolność Polski jest nierozerwalnie związana z wolnością i nienaruszalnością terytorialną jej wschodnich sąsiadów. Giedroyć chciał także demokratyzacji Rosji. Doktryna będąca śmiałą wizją tworzoną w zimnowojennych realiach spełniła się w 1991 roku. Jednego Giedroyć i Mieroszewski nie przewidzieli: postawy elit politycznych rządzących krajem po 1989 roku. Słabością tych elit było ogromne przywiązanie do polityki międzynarodowej USA oraz poczucie wyższości nad społeczeństwami zamieszkującymi sąsiednie postradzieckie republiki. Wzrost nastrojów nacjonalistycznych na Ukrainie i w Polsce w...

Rady cmentarne

Czym się zajmują rady gmin, których jedna cześć mieszkańców już dawno spoczywa na cmentarzu a druga jest bliska wiecznego spoczynku? Zwijaniem powoli usług publicznych, ale także dyskutowaniu na sesji rady o wszystkim i o niczym. Oto rada miejska Sokółki dyskutuje o lokalnej telewizji ponad godzinę. Tamtejsi radni już dawno stracili kontakt z rzeczywistością. Nie widzą problemu z jakim to podlaskie miasto się mierzy. Odpływ młodych ludzi z mniejszych miast takich jak Sokółka to dominujący trend demograficzny, z którym lokalne samorządy w całej Polsce nie są w stanie skutecznie walczyć za pomocą standardowych narzędzi legislacyjnych. Głównymi przyczynami migracji są czynniki ekonomiczne, edukacyjne oraz infrastrukturalne, które wykraczają poza bezpośrednie kompetencje i możliwości budżetowe radnych miejskich. Chociaż oni stawiają się w pozycji osób sprawczych. Wystarczy zbudować narrację, że za zapaść miasta lub gminy odpowiadają mniejszości seksualne, gender, feministki i aborcja. Wedł...

Sztuczki z Eurowizją

Obraz
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze! Także o prestiż jaki daje tym wszystkim eurowizyjnym randomom uczestnictwo TVP – Telewizji Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Nie interesują ich prawa człowieka łamane latami przez Rosję, Białoruś i Izrael. Najważniejsze być w swojej bańce, w świecie własnego komfortu. Tak jest bezpieczniej, tak jest łatwiej. Dla redakcji eurowizyjnych portali ważne jest ich dobre samopoczucie a nie to, że kolejny rok bierze udział w konkursie Izrael oskarżany o ludobójstwo na Palestyńczykach. Tak jak wcześniej nie interesowało ich, co robi Rosja i Białoruś wobec własnych obywateli. Postawa mediów eurowizyjnych oraz osób z nimi związanych przebija Himalaje hipokryzji. Skąd to się bierze? Skąd u tych ludzi fascynacja konkursem w którym polscy reprezentanci ponoszą porażki rok w rok? Nie przeszkadza im nawet to, że ich media społecznościowe mają tak słaby zasięg, a sam konkurs nigdy nie cieszył się takim zainteresowaniem nad Wisłą jak np. w Szwecji...

Garstka hipokrytów i „naiwnych”

Obraz
Weźmy sobie niejakiego Mieszka Czerniawskiego, znanego w sieci jako „Miechulec”, który od lat jest ekspertem w tematyce eurowizyjnej. Był członek zespołu redakcyjnego portalu eurowizja.org uraczył nas w ubiegłym roku stwierdzeniem na swoim kanale na YouTube, że nie jest za udziałem Izraela w Eurowizji, ale nie będzie bojkotować konkursu. Potem było jeszcze lepiej! Czerniawski określił wiarę Telewizji Polskiej, że Eurowizja 2026 będzie przestrzenią, w której liczy się wyłącznie muzyka, jako „naiwną”, zwracając uwagę na niemożność oddzielenia konkursu od polityki. Nie przeszkadza mu to prezentowanie konkursu jako miejsca, gdzie polscy muzycy mogą reprezentować naszą kulturę. Wątpliwy to argument patrząc na to kogo i co wypromowała TVP na eurowizyjnej scenie. Występ Donatana i Cleo w 2014 roku z seksistowską piosenką „My Słowianie” nie jest jedynym żenującym występkiem w „promocji” Polski ze strony telewizji chcącej uchodzić za publiczną. Jeśli Mieszkowi Czerniawskiemu promocją kojarz...