Dach nad głową a jakby go nie było

Tegoroczna zima udowodniła, że życie jest w Polsce wyjątkowo tanie. Przy minusowych temperaturach i przy braku dostępu do centralnego ogrzewania można umrzeć we własnym mieszkaniu jakby się żyło latami w kryzysie bezdomności. Zatarła się różnica między granicą posiadania dachu nad głową a bezdomnością. Dziś praca i posiadanie mieszkania nie chroni przed życiem w urągających warunkach. Jeśli nie mamy dobrze płatnej, stałej pracy, a nasze mieszkanie mieści się walącej kamienicy komunalnej. Nawet gdyby na Polskę miały spaść wszystkie katastrofy świata, to nie zmieniłoby lekceważącego stosunku neoliberałów rządzących tym krajem od 1989 roku do najsłabszych obywateli. Urzędników samorządowych pominę milczeniem, bo to bezduszne maszyny wykonujące polecenia zwierzchników pozbawionych również ludzkich odruchów. Jednym z takich urzędników wyższego szczebla w łódzkim magistracie jest jeden z zastępców prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, wiceprezydent Adam Wieczorek. Pan na pięciu mieszkaniach i ze sporym majątkiem, o którym zwykły łodzianin może tylko pomarzyć, jest odpowiedzialny za łódzki MOPS i mieszkaniówkę. On jest odpowiedzialny za politykę mieszkaniową mającą charakter antyspołeczny, którą dobrze opisał działacz lokatorski z „Łódź dla ludzi” Damian Duszczenko: „Krótko mówiąc - umieszczono ludzi w mieszkaniach, których nie mogli ogrzać. Bo ich nie stać. Miasto robi to specjalnie, w ramach kary za biedę”. W kamienicy przy ulicy Kaliskiej 19 zmarło z wychłodzenia małżeństwo, 64-latka i jej o dziesięć lat starszy mąż. Zostali znalezieni we własnym wychłodzonym mieszkaniu po interwencji jednego z lokatorów posesji przy ulicy Kaliskiej. „Ci, co zamarzli, byli niedopilnowani przez opiekę i dlatego do tego doszło” – nie ma wątpliwości sąsiadka wspomnianej pary znalezionej bez oznak życia. Na tym się nie skończyło niestety. W innej części miasta, także w miejskiej kamienicy przy ulicy Malinowej 9 znaleziono dwójkę lokatorów zabitych przez mrozy. Mieszkali na tym samym piętrze, byli to mężczyzna 55-lat i o rok starsza kobieta. Za ich śmierć odpowiedzialny jest także magistrat łódzki, w którym powinny polecieć głowy za to, co się wydarzyło. Tak się nie stało i to nie dziwi. Bije za to buta oraz arogancja ze strony włodarzy Łodzi. W „Polsat News” wiceprezydent Adam Wieczorek dał do zrozumienia, że nie poczuwa się do odpowiedzialności za śmierć czterech łodzian. Politycy łódzkiej KO – Koalicji Obywatelskiej są na dobrej drodze zamienienia miasta na jeszcze mniejsze pod względem liczby ludności. Już mają pod tym względem makabryczne „sukcesy”. Co ich zresztą ludzkie życie interesuje? Może następne zimy będę łaskawe dla lokatorów ruder w jakie zamieniają się pod ich rządami łódzkie kamienice. Rewitalizacja wykonaniu Zdanowskiej i jej ludzi wpędza w nędze część lokatorów komunalnych ze względu na wysokie rachunki za media. Wątpliwej są to jakości rewitalizacje w wykonaniu ZLM – Zarządu Lokali Miejskich skoro mieszkańcy muszą płacić więcej niż przed remontem swoich domów. Sprawą wysokich opłat zainteresował się program TVN-u „Uwaga!”. Co zrobiła Hanna Zdanowska, gdy dziennikarka „Uwagi!” chciała z nią porozmawiać o rachunkach lokatorów zrewitalizowanych kamienic? Nie chciała rozmawiać. Unik godny Hanny Gronkiewicz-Waltz, kiedy pytaną ówczesną panią prezydent Warszawy o reprywatyzację. Nie lepiej jest w stolicy, gdzie na Pradze Północ, w kamienicy miejskiej przy ulicy Brzeskiej 13 mieszkańcy nie mają wody. Rury zamarzły, a administracja doradza im, by sami grzali na własny koszt, żeby odmrozić instalacje. Po drugiej stronie Wisły, w Ursusie, w posesji przy ul. Wiosny Ludów odnaleziono ciała dwóch osób oraz skrajnie wychudzonego psa. „Sprawę śmierci małżeństwa w wieku 65 i 71 lat bada policja pod nadzorem prokuratury. Wstępne oględziny wykazały, że budynek był nieogrzewany i odcięty od mediów. Wszystko przez złą sytuację finansową jego lokatorów” – informuje portal „Onet”. Policja i prokuratura nie wyklucza, że seniorzy mogli umrzeć z innego powodu np. na skutek zatrucia gazem a ciała mogły zamarznąć później. Stan domu był tragiczny, przypominał ruderę. Z racji swojej tragicznej sytuacji finansowej utrzymywali się wyłącznie ze zbieractwa. Wewnątrz i zewnątrz gromadzone było przez obojga małżonków różne niepotrzebne rzeczy. Jak poinformowały służby, starsze osoby nie chciały przyjąć wsparcia oferowanego przez opiekę społeczną, żyjąc w bardzo trudnych warunkach, co doprowadziło do wychłodzenia organizmu. Sąsiedzi oraz opieka społeczna zaglądali do małżeństwa, ale nie byli w stanie zmusić ich do przyjęcia pomocy lub zmiany warunków życia. Wydaje się, że tutaj seniorzy byli kowalami własnego losu, odrzucając pomoc niejako przyczynili się do tak tragicznego losu. Może przywykli już do takiego stanu rzeczy a odmowa była tego wyrazem bezradności. Opieka społeczna w Polsce nie jest skuteczna z powodów finansowych. Coraz mniej osób chce pracować w OPS-ach, a studia kierujące do pracy w nich budzą z roku na rok mniejsze zainteresowanie. Historia zmarznięcia sześciu osób jest przykładem a nie wyjątkiem. Stan budownictwa i zasobu komunalnego jest kapitulacją państwa przed deweloperami. Nie zmieni tego spadek liczby ludności, starzenie się społeczeństwa. Zysk wąskiej grupy ludzi związanych z branżą deweloperską jest dla polityków ważniejszy niż dobro społeczne. Kolejnym obok stanu kamienic i mieszkań komunalnych, jest kolejny problem dotykający również bloków spółdzielczych oraz zakładowych. Grunta na których stoją mają często nieuregulowany status, są roszczenia do nich. Zamiast je wygasić władze miejskie umywają ręce, a sądy wydają często wyroki korzystne dla rzekomych i prawdziwych spadkobierców. Wtedy zaczyna się gehenna lokatorów, większości starszych osób mających tylko niskie emerytury. Ciąg dalszy takich historii jest wiadomy, eksmisja i ulica. Życie na ulicy to pewna śmierć jak nie od mrozów, to od alkoholu lub ciosu osoby, która bezdomnych nienawidzi. Tegoroczna sroga zima udowodniła jak okrutna jest dla osób w kryzysie bezdomności. Władze nie interesują się problemem bezdomności a media tylko wtedy kiedy na zewnątrz panuje arktyczny chłód. Widać do czego doprowadziły zmiany zaczęte 37 lat temu. Posiadanie własnego dachu nad głową nie oznacza bezpieczeństwa, praca również kiedy zarobki są tak małe, że jedynie starcza na opłacenie rachunków. Potem zostaje życie, wegetacja a na końcu śmierć od pożaru lub chłodu. Posiadanie, święta własność miłości ojczyzny, też nie gwarantuje, że będziemy żyli godnie. Co pokazuje przykład z warszawskiego Ursusa można mieć działkę i dom, ale poza własnością nie stać już nas będzie na opłatę za media i żywność. Z biegiem lat i starzeniem się mieszkańców stan tych domów będzie przypominać slumsy. Życie w niedogrzewanym mieszkaniu czy własnym segmencie powoli zrównuje się z poziomem życia na ulicy czy spaniem w pustostanie. Do tego doprowadziła wasza demokracja, wybiórcza społecznie, panowie politycy! Nie liczcie na wdzięczność za to od społeczeństwa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kamilka z „upiornego” domu

Ach te lata 90.!

Pan i władca