Będą ze sobą, nie będą?

Co to był za serial polityczny! Z odcinka na odcinek podkręcanym przez media i polityków PiS-u z wrogich sobie frakcji „Maślarzy” i „Harcerzy” robiło się coraz ciekawej. Czy rozłam w PiS-ie jeszcze kogokolwiek zaskakuje? Kiedy jeszcze rządziła Polską Zjednoczona Prawica niechęć chłopców od Zbigniewa Ziobry do ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego była osią konfliktu. Wzajemna niechęci po między obozem Solidarnej Polski a obozem premiera nie dało się ukryć przed opinią publiczną. Dochodzi do tego słabość prezesa prezesów Jarosława Kaczyńskiego. Ten przez lata ogrywał postsolidarnościowy i postpeztperowski establishment żyjący w odrealnionej rzeczywistości, nie mający pojęcia o tym jak się żyje większości społeczeństwa. Kaczyńskie, jakbyśmy go nie oceniali, umiał w 2015 roku dobrze zdiagnozować emocje. Dziś prezes PiS-u jest sam odrealnionym seniorem zamkniętym w swoim żoliborskim świecie. Nie rozumiem młodych i młodzi również go nie rozumieją. Największa partia opozycyjna w sejmie pędzi ku przepaści chcąc odzyskać część elektoratu, która przeszła na stronę Grzegorza Brauna. Brunatniejąc PiS coraz bardziej stawał się tym czego nie chciał Mateusz Morawiecki i jego stronnicy. Prawdą jest, że nie da się już w niczym przebić obu Konfederacji. PiS powoli się kończy a rozłam jaki nastąpił 24 lipca 2026 roku jest preludium do procesu utraty wpływów przez Kaczyńskiego. Nie takiego końca się spodziewali się dziennikarze i politycy koalicji rządzącej. Mieliśmy w przestrzeni publicznej tygodnie spekulacji, co zrobi prezes z Przemysławem Czarnkiem i Mateuszem Morawieckim? Jedni dziennikarze mówili, że do rozłamu nie dojdzie inni, że taki scenariusz jest możliwy. Teraz patrzą przerażeni w przyszłość. Koniec Kaczyńskiego może oznaczać wzmocnienie partii Sławomira Menzena, Krzysztofa Bosaka i Grzegorza Brauna. Do tego mamy w tej politycznej grze prezydenta Karola Nawrockiego. Ten myśli o stworzenia szerokiego obozu nacjonalistycznego pod swoim przewodnictwem. Jednym z tematów jaki pojawił się zaraz po rozpadzie PiS było czy Kaczyński za jakiś czas nie dojdzie do porozumienia z Morawieckim i jego ludźmi. Było już tak kiedy Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro wrócili skruszeni przed oblicze prezesa swojej dawnej partii. Nie da się wykluczyć tego. Pytanie czy Jarosław Kaczyński im wybaczy ten akt nielojalności? Poza tym w PiS-ie są wpływowe osoby, które do powrotu byłego premiera nie dopuszczą. Może jego ludzi tak i to pod pewnymi warunkami. Pada kolejne pytanie czy będzie do czego wracać? Prezes partii ma już 77 lat, kiedy doszło do rozłamu w PiS-ie przed piętnastu laty Kaczyński był młodszy, miał w sobie sporo energii i pomysłów. Dziś to starszy pan myślami w świecie sprzed 30 i 20-lat, powtarzający oklepane slogany o Tusku i Niemczech. Młodych nie interesują spory sprzed laty. Rozumieją to dobrze politycy PiS-u młodszego pokolenia chcący jeszcze zażyć profitów jakie daje władza. Ze starzejącym się Kaczyńskim będzie to trudne. Być może będzie tak, że w końcu partia rozpadnie się a jej polityków przygarną obie Konfederacje. Co do przyszłości Mateusza Morawieckiego oraz jego stowarzyszenia „Rozwój plus” może się okazać nietrafioną inicjatywą. Widać dobrze, że to stowarzyszenie jest czymś w rodzaju skansenu, próbującym odwoływać się do ludzi mających 40 + a nie młodszej części elektoratu. Rozpad PiS jest tylko przykrywką do tego, co dzieje się złego w Polsce. Poza życiem politycznym, toczy się życie zwykłych ludzi. O to przykład dostawców i dostawczyń z Pyszne.pl. Mają oni niebawem stracić zatrudnienie w firmie zajmującej się od lat dowożeniem jedzenia do mieszkań i biur. Firma jak wiele przed nią (zapewne i po niej) kieruje się zasadą maksymalizacji zysków i minimalizacją kosztów. Decyzja zarządu Pyszne.pl jest zepchnięcie pracowników do firm zewnętrznych. To dla wielu z nich sytuacja do przyjęcia. Nie mówimy tu jakiejś małej lokalnej firmie, ale o dużym ogólnopolskim przedsiębiorstwie. Media zamiast o tym mówić prezentują tą sprawę jako trzeciorzędna informacja lub ją przemilczają. Lepiej sprzedać historię o rozpadzie partii, która i tak miała się rozpaść. Prawda jest taka czego dziennikarze nie chcą przyznać, że PiS padł ofiarą własnej narracji. Razem z PO (dziś KO) stworzyli duopol, betonując na dwie dekady scenę polityczną. Razem tworzyli nam rzeczywistość brunatniejącą z biegiem lat. Politycy obu tych partii wspierali komercjalizację usług publicznych, deweloperów, korporację a finałem tego są jeszcze większe nierówności społeczne między regionami. Mamy dziś silną skrajną prawice, która dzięki politykom obu partii urządzi na piekło na ziemi. Nie będzie wtedy refleksji nad tym jak to było możliwe, że do tego doszło. Od początku było wiadomo, że PiS nie cofnie się do bycia partią skrajną, gdy wyrośnie jej prędzej czy później konkurencyjna partia na prawo od niej. Odejście Mateusza Morawieckiego i jego ludzi z PiS-u nic tu nie zmieni, nie ma wpływu na rzeczywistość w jakie będziemy żyć za kilkanaście miesięcy pod rządami Mentzen, Bosaka i Brauna.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kamilka z „upiornego” domu

Jak ukraść mieszkanie?

Karolek Kibolek