Posty

Ustawa o wymarłej krainie

„Firmy będą mogły uzyskać pieniądze na utworzenie stanowiska pracy zdalnej – wynika z projektu ustawy o aktywności zawodowej. Jest jednak warunek: miejsce zamieszkania i wykonywania obowiązków zawodowych przez zatrudnionego musi być na terenie zagrożonym marginalizacją” – pisze w „Rzeczypospolitej” Paulina Szewioła i Przemysław Wojtasik. Ustawa o aktywności zawodowej to najbardziej absurdalny sposób na zatrzymanie katastrofy demograficznej w Polsce! Motywowanie dużych i średnich firm do zatrudniania zdalnego osób mieszkających w regionach zagrożonych marginalizacją nie ma sensu. Wielu przedsiębiorców nie ma interesu inwestowania tam, niezależnie czy prowadzą dużą lub średnią firmę. Mało istotne są dla nich ulgi i zwolnienia proponowane w ustawie przez rządzących. Od trzech dekad panujące bezrobocie stanowi rzeczywistości życia wielu mieszkańców Polski prowincjonalnej. Kolejne pokolenie młodych opuszcza po ukończeniu szkoły średniej swoje miejscowości i wsie nigdy już do nich nie wrac...

Czy to koniec bajki?

Ludzie lubią bajki i kupują bajki. Chcą wierzyć w idealny świat jaki poznają będąc dziećmi. Świat opowiadany im przez dziadków czy z książek czytanych im do snu przez rodziców. Ucieleśnieniem takiego bajkowego świata była kiedyś instytucja monarchii, dziś są nimi gwiazdy sportu, filmu czy muzyki rozrywkowej. Tam gdzie jeszcze jest monarchia stanowi właśnie ową żywą bajkę dla ludu. Rolę przewodnią pośród zachowanych jeszcze pozostałości monarchistycznego Parku Jurajskiego w Europie ma bez wątpienia brytyjska monarchia. Zmarła królowa Elżbieta II była najbardziej rozpoznawalną postacią pośród swoich kuzynów posiadających jeszcze trony. Stanowiła przez lata panowania miły dla wielu symbol ciągłości imperium brytyjskiego. Nie wielu podważało sens istnienia wielkowiekowej instytucji na Wyspach Brytyjskich. Brytyjczycy traktowali monarchie w życiu publicznym kraju jako rzecz oczywistą. Ich przodkowie rodzili się i umierali za panowania jakiegoś monarchy lub monarchini. Przywiązanie do królow...

Niebezpieczny interes

Jeżyce są dzielnicą Poznania od 1900 roku. Przechodziła różne koleje losu od miejsca, gdzie mieszkali architekci, lekarze i adwokaci po miejsce zaniedbane, szare i brudne. Budowano tu na początku XX wieku luksusowe kamienice, dziś perły poznańskiej secesji. Obecnie Jeżyce to znowu dzielnica luksusu, ale także hipsterskiego środowiska, modna część Poznania. Niestety wcześniej scena gentryfikacji i ewikcji niezamożnych lokatorów do ruder na przedmieściach. Kiedy Jeżyce zaczęły ulegać przemianie w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku przy ulicy Jeżyckiej powstawał nowoczesny blok mieszkalny o numerze 44 o niebrzydkiej architekturze jak na tamte czasy. Mało kto z okolicznych mieszkańców kojarzy istniejącą w jednym z wynajmowanych mieszkań w bloku pod numerem 44 przed 25. laty agencję matrymonialną Anipol. Istniała krótko, o końcu agencji przesądziła brutalna śmierć właścicielki. Była nią pewna 37-letnia poznanianka, Iwona Przybylska. Pani Iwona była kreatywną osobą. Dostosowała się d...

Pracownik znika z rynku pracy

Po 32. latach poniżania i wyzysku polski pracownik znika z rynku pracy. Budowy stoją, kolejnym miastom grozi zapaść komunikacyjna z braku kierowców, motorniczych, brakuje nauczycieli i nie ma kto leczyć nas w państwowej służbie zdrowia. Nie jest to powód do zmartwienia. Czemu? Ponieważ mniej liczebne społeczeństwo, to zdrowe społeczeństwo. Mniej przeludnione duże aglomeracje miejskie, brak walki o przestrzeń do mieszkania, wyścigu szczurów na edukacyjnej i zawodowej drodze życia. To także zdrowsze relacje międzyludzkie oraz mniej zanieczyszczone środowisko naturalne. Obecna sytuacja to być może powolny koniec hegemoni Januszów i Grażyn biznesu w polsce. Dane z lipca tego roku mówią nam o 4,9% liczby osób pozostających bez pracy. Wynik będący najniższym od lat zadziwia ekonomistów, a nie powinien. Na jednej z ulic położonych na przedmieściu Warszawy istniało sporo warsztatów i biur. Istniało to dobre określenie. Obecnie blaszane obiekty starszą wyglądem. Nie ma możliwości uprzątnąć te...

Wycieczka na plac Bankowy tam i z powrotem

Lata 90. XX wieku i pierwsza dekada XXI wieku w Polsce to czasy spektakularnych bankructw biur podróży, które działalność opierały na piramidzie finansowej. Dekadę temu, latem 2012 roku Polska żyła upadkiem „Traiady”, która oficjalnie funkcjonowała pod nazwą „Sky Club Triada”. Tysiące turystów w Polsce korzystających z usług tego warszawskiego touroperatora zostało na lodzie w hotelach na całym świecie lub nie pojechało na wymarzoną wyjazd. Nie byli oni pierwszymi oszukanymi przez biuro podroży. Upadek „Triady” zakończył definitywnie okres piramid finansowych na rynku usług turystycznych w Polsce. Schemat działalności biur podróży był prosty niczym budowa cepa. Kiedy dokonywaliśmy zakup wycieczki w takim biurze, to w ten sposób opłacaliśmy wyjazd innym klientom, którzy wyjeżdżali w późniejszym terminie. Naszą podróż opłacili inni, poprzedni klienci. Biura krzaki funkcjonowały tak do momentu aż nie utraciły nad tym kontroli. Bankructwo odczuwali najboleśniej turyści. Dowiadywali się o u...

BRAK MIESZKAŃ, BRAK LUDZI

"Mieszkanie jest niezbywalnym prawem człowieka." - art. 25 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. W Polsce posiadanie czterech kątów dla większości społeczeństwa jest przywilejem i fetyszem, oznaką zamożności i zaradności. Brak własnościowego M wyklucza ludzi, skazuje na bezdomność. Tym „zaradnym” dziś zaczyna się obsuwać grunt pod nogami. Powodem są rosnące raty kredytu hipotecznego, efekt rosnącej inflacji. Media liberalne winią za problemy kredytobiorców mieszkaniowych, obecny rząd i prezesa NBP. Prawdą jest, że mamy kryzys mieszkaniowy. Nie jest on wywołany wyłącznie polityką finansową rządu Mateusza Morawieckiego. Prym od trzydziestu lat w budownictwie mieszkaniowym wiodą deweloperzy. Prywatny rynek nieruchomości w polsce stanowi raj dla spekulantów. Już przed 2015 rokiem było dobrze widać, co może przynieść brak tanich mieszkań pod wynajem. Teraz grozi nam to, że pod mostem znajdą się nie tylko owi „niezaradni” i „roszczeniowi”. Nikt nie łączy patologii mieszkaniowej z...

Pan Bonjour

10 września 2018 roku w Teatrze Powszechnym w Warszawie odbyło się spotkanie z kandydatami na prezydenta Warszawy. Organizatorami spotkania był WSL i Socjalny Kongres Kobiet. Spotkania dotyczył spraw mieszkaniowych w stolicy. Pojawili się Piotr Ikonowicz, Janek Śpiewak, a Patryk Jaki wysłał w zastępstwie jakiegoś politruka. Rafała Trzaskowskiego oczywiście nie było. Zamiast niego stało puste krzesło na scenie, a na nim kartka imieniem i nazwiskiem kandydata PO. Nikt z obecnych w Teatrze Powszechnym osób, organizatorek, uczestniczek, uczestników spotkania z kandydatami nie był zaskoczony brakiem Trzaskowskiego. Konfrontowanie się z lokatorami, ofiarami reprywatyzacji i polityki stołecznego ratusza nie interesowały pana Bonjour, jak złośliwie zaczęto o nim mówić podczas kampanii wyborczej na jesieni 2018 roku. To niewielka grupka roszczeniowców, mieszkających latami w „cudzych” kamienicach, nie byli warci zainteresowania. Polityka antyspołeczna Hanny Gronkiewicz – Waltz znalazła godnego ...